Bartłomiej Longo (1841-1926)

W Liście Apostolskim „Rosarium Virginis Mariae” Jan Paweł II wielokrotnie wspomniał postać budowniczego sanktuarium w Pompejach, adwokata, bł. Bartłomieja Longo, jako wyjątkowego apostoła Różańca Świętego.

BŁOGOSŁAWIONY BARTŁOMIEJ LONGO (1841-1926)

Bartłomiej Longo, niewielkiego wzrostu, lecz ogromnego ducha, urodził się w Latiano we Włoszech (Brindisi) 11 lutego 1841 roku.

W rodzinie i w kolegium Braci Szkolnych z Francavilla Fontana otrzymał wyśmienite wykształcenie. Uczył się najpierw w Lecce, potem rozpoczął studia prawnicze w Neapolu. Z powodu młodzieńczych poszukiwań prawdy i niewłaściwych nauk głoszonych nawet z katedr uniwersyteckich zaczął oddalać się od wiary. W końcu uczestnicząc w seansach spirytystycznych stracił wiarę całkowicie. Nawrócił się jednak pod wpływem przyjaciela, prof. Vincenzo Pepe, którego dobre dzieło w sercu Bartłomieja dopełnił dominikanin Albert Radente. To dzięki niemu, w wieku 30 lat, Bartłomiej wstąpił do Trzeciego Zakonu Dominikańskiego. Odtąd duchowość maryjna kształtowała całe jego życie, a jego powrót do Boga był radykalny i całkowity. Stał się świeckim działaczem katolickim. Dla dzieł miłosierdzia porzucił wykonywanie swego zawodu adwokata i odmawiał także intratnym propozycjom małżeńskim. Jeśli w końcu przystał na małżeństwo z wdową, księżną Anną Marią Fornarari de Fusco, uczynił to ze względu na radę, otrzymaną od Leona XIII. Żył z nią jednak przez 50 lat w dziewiczym związku, a życie wypełniało im realizowanie wspólnych duchowych ideałów. Małżonka stała się dla Bartłomieja cenną pomocą w jego pracy apostolskiej.

Największym dziełem, jakie do zrealizowania postawiła przed nim Opatrzność były Pomopeje… Bartłomiej rozpoczął to dzieło od nauczania katechizmu i modlitwy różańcowej, chodząc po okolicach miasta. Do Pompei wszedł z obrazem Matki Bożej, jaki nazywał „narzędziem dla rozpoczęcia jednego z największych zmiłowań Bożego Miłosierdzia” – 13 listopada 1875 roku. Postawił go w upadającej parafii, wnosząc do niej nowego ducha i życie. Za radą biskupa diecezji, zbierając na ten cel ofiary podczas mszy św., w 1876 roku Bartłomiej Longo rozpoczął budowę sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach, dziś cieszące się światową renomą.

Królowej Różanca przygotowywano więc stosowny tron, a wokół sanktuarium zaczęły rozkwitać róże miłości: sierocińce, szkoły, przytułki, pracownie dla biednych dzieci bez opieki. Aby miały odpowiednią pomoc Bartłomiej Longo powołał do życia Zgromadzenie Sióstr Dominikanek – Córek Różańca Świętego z Pompei. Roztoczyły one opiekę nad dziećmi z pompejańskich zakładów. I tak tętniące nowym życiem miasto Królowej Różanca odsunęło w niepamięć stare Pompeje – miasto śmierci. Aby szerzyć kult i dzieła Matki Bożej Różańcowej założył drukarnię i rozpoczął publikację dwóch periodyków Różaniec oraz Nowe Pompeje.

Pomocą dla dzieł zrodzonych z gorliwości Bartłomieja Longo było także opatrznościowo ogłoszenie dogmatu o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny – nowy klejnot w koronie Maryi. Miliony wiernych zwracały się w modlitwach do Matki Bożej

Tak więc bł. Bartłomieja można określić mianem inicjatora kultu Matki Bożej Pompejańskiej. To on bowiem sprowadził do Pompei obraz, który w niedługim czasie zasłynął łaskami, a Pompeja stała się miejscem niezwykłego kultu maryjnego. Obecnie ten sam obraz Matki Bożej Pompejańskiej znajduje się w bazylice, powstałej na miejscu małej kaplicy, której błogosławiony Bartłomiej ofiarował obraz, zachęcając lud do odmawiania modlitwy różańcowej.

W 1887 r. ukoronowano obraz Matki Bożej Różańcowej z Pompei, uznany za słynący łaskami zarówno przez okoliczną ludność, jak i przez władze kościelne wnikliwie badające wiele niezwykłych wydarzeń dokonanych przez pośrednictwo wizerunku.

Okazała świątynia powstawała przez dziesięć lat. Zbudowano ją z ofiarności tysięcy ludzi, którzy każdego miesiąca składali swe datki „kwestarzowi Różańca świętego”, jak nazywali popularnie adwokata Longo. Zapał, z jakim budowano pompejańskie Sanktuarium, podtrzymywały wieści napływające z Lourdes, gdzie Najświętsza Maryja Panna objawiła się Bernadecie: z Różańcem w ręku. W ich planach, kościół w Pompei miał być w przyszłości pomnikiem wiecznej chwały Różańca Najświętszej Dziewicy!

Kiedy w następnych latach obok kościoła zaczęły powstawały sierocińce, domy dla opuszczonych dzieci, sierot społecznych, warsztaty dla ubogich chłopów z dalekich wiosek, a bok tych instytutów dobroczynności – domy ich nauczycieli, opiekunów, pracowników zakładów wychowawczych, powstało tak swoiste Miasto Maryi.

Pompejańska Bazylika to prawdziwy klejnot sztuki ofiarowany przez ludzi Matce Boga. W 1910 r. ofiarodawcy z całego świata ufundowali monumentalną fasadę Bazyliki jako dar z prośbą o powszechny pokój. W Roku Świętym 1925 poświęcono kampanilę ku czci Chrystusa Odkupiciela.

W rok później nadszedł kres ziemskiej wędrówki założyciela nowych Pompei – miasta miłości Boga i Maryi. Umierał trzymając w ręku różaniec, z którym się nie rozstawał.

Jego ostatnie słowa brzmiały: «Przez moje ręce przeszły miliony na budowę Bazyliki Pompejańskiej i na dzieła dobroczynne w mieście Maryi. Nic więcej nie posiadam. Jestem ubogi. Pozostały mi honorowe odznaczenia i świadectwa życzliwości ze strony Papieży. I te również chcę ofiarować na cześć Matki Różańcowej».

Bartłomiej Longo zmarł 5 października 1926 roku i został pochowany w podziemiach sanktuarium w Pompei. Wkrótce po jego śmierci otwarto proces zmierzający do wyniesienia go na ołtarze. 26 października 1980 Jan Paweł II podczas swej pielgrzymi do Pompei ogłosił Apostoła Różańca Świętego – błogosławionym. Obecnie toczy się również proces beatyfikacyjny jego małżonki.

Wykopaliska antycznych Pompei odkryły zabytki sztuki starożytnej sławiącej kult ciała i rozkoszy. Nowe Pompeje zwróciły serca ludzi ku Bogu, a wyrazem tych wysokich aspiracji duchowych nowego pokolenia jest zarówno Sanktuarium Różańcowe jak i otaczające je nadal zakłady charytatywne. To pomniki miłości, wychowujące do miłości.

Zielona kopuła Bazyliki góruje nad miastem umiłowanym teraz przez Boga i Jego Matkę oraz miłującym ubogich i opuszczonych, z miłości do Chrystusa.

Cały świat przysyła ofiary na utrzymanie sanktuarium i sierocińców w Pompejach, w których przebywa stale około tysiąca dzieci. Wielu dobrych ludzi wychowało się w cieniu świątyni Matki Bożej Różańcowej. Poszli w życie z wdzięcznością za to, że Maryja na ich drodze postawiła ludzi wychowanych na Różańcu, a więc posłusznych Bogu i miłujących bliźnich.

Oprac. na podst. serwisów internetowych